Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

sobota, 26 marca 2011

Wiosna? A więc siejmy zioła!



Wiosna przyszła - słońca coraz więcej i powietrze inaczej pachnie. A co robi człowiek, który kocha naturę i naturalne kosmetyki? Oczywiście sieje zioła! Już sam zapach ziół działa kojąco, a rośliny te potrafią wygładzić naszą skórę, pomagają zwalczać zarazki dzięki naturalnym właściwościom antybakteryjnym i, według niektórych źródeł są w stanie zatrzymać łysienie. Moje ulubione zioła to:
BAZYLIA - zapach kwitnącej bazylii  po prostu uwielbiam; suszona bazylia dodana do lekkiego oleju roślinnego to wspaniały olejek do masażu,
NAGIETEK-suszony kwiat stosowany w płukankach rozjaśnia włosy,
RUMIANEK-niezastąpiony do sporzadzania pachnących kąpieli,
SZAŁWIA -lubię ją za to, że jest byliną, kiedy kwitnie bardzo ładnie wygląda w wazonie,a poza tym mydło szałwiowe jest po prostu rewelacyjne!Stosowana do płukania ciemnych włosów.
LAWENDA-cudowny zapach, który uspokaja, a poza tym bardzo długa lista zastosowań,
MIĘTA-bylina, która lubi być często ścinana -ładnie się wtedy rozrasta, stosowana głównie do perfumowania m.in. kąpieli
ROZMARYN-olej z dodatkiem rozmarynu bardzo dobrze wpływa na skórę głowy i włosy.
Myślę, że wszystkie te zioła (z wyjątkiem nagietka oczywiście) kocham przede wszystkim za ich zapach! Ale doceniam również  inne ich zalety i gdzie mogę wykorzystuję, na przykład w codziennej pielęgnacji włosów. Od jakiegoś czasu sporzadzam sobie własny, bardzo prosty do zrobienia, szampon z dodatkiem ziół. Kupowane szampony są dla moich włosów zbyt agresywne, a ten robiony jest bardzo łagodny i za to go lubię. Robię go z mydła. Ja robię z własnego mydła, ale można go zrobić również ze zwykłego szarego mydła:
50g twardego mydła,
3/4l wody destylowanej  lub odwaru z ziół

Mydło trzeba utrzeć na tarce, rozpuścić w ciepłej wodzie lub odwarze z ziół i zostawić do ostygnięcia. Dla zapachu można dodać kilka kropli olejku eterycznego np. z lawendy, cytryny lub rozmarynu. Aby otrzymać odwar przez 10 minut gotujemy garść ziół (np. pokrzywy, rozmarynu, szałwi, rumianku, lipy) w 3/4 litra wody, następnie czekamy kolejne 10 minut by się zaparzyły i odcedzamy.
 

Ja zrobiłam odwar z szałwi i dodałam olejek z drzewka herbacianego. Aby zneutralizować alkaliczność mydła i zapobiec osadowi wapiennemu na włosach i skórze, po umyciu szamponem płuczemy włosy rozcieńczonym sokiem cytrynowym lub octem owocowym, a następnie wodą.

niedziela, 20 marca 2011

Zamiast mascary


Jest prosty sposób na piękne rzęsy:
5g oleju z migdałów,
2g lanoliny,
2g masła kakaowego.
Wystarczy wszystkie składniki rozpuścić w łaźni wodnej, ostudzić, przelać do pojemniczka i ustawić w chłodnym miejscu. Powstały balsam regularnie wcierany  sprawi, że rzęsy będą gęste i lśniące.
Przepis zaczerpnęłam z książeczki "Kosmetyki naturalne" Isolde Brackle.

sobota, 19 marca 2011

Moje drugie shea



Po dłuższym stosowaniu okazało się, że kremowe masło shea , które zrobiłam sobie w lutym, trochę wysusza moją skórę (myślę, że to sprawka tłuszczu kokosowego). Zaczęłam więc szukać bardziej odpowiedniego przepisu. Znalazłam, wykonałam, stosuję i myślę, że to jest to! Bardzo dobrze natłuszcza i wygładza skórę, nie ściąga. Skóra wygląda po nim imponująco! Polecam smarować nim całe  ciało zaraz po kąpieli. Do  zrobienia masełka potrzebne są:

1/2 szklanki masła shea
1/3 szklanki maceratu olejowego z nagietka lub rumianku (przez 20 minut podgrzewamy w oliwie lub oleju migdałowym garść nagietka lub rumianku, oczywiście na w łaźni wodnej)
1/8 łyżeczki wit. E
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej
ulubiony olejek eteryczny

Masełko shea ubijamy mikserem, dodajemy do niego macerat olejowy bardzo małymi partiami nie przerywając ubijania, potem dodajemy witaminę i olejek eteryczny, a na koniec mąkę ziemniaczaną, która zmniejsza "tłustość" naszego kremu; przekładamy do czystego pojemniczka i przechowujemy w niezbyt ciepłym miejscu. Witamina E zapobiega jełczeniu tłuszczów, a olejki eteryczne w większości działają bakteriostatycznie.

czwartek, 17 marca 2011

Niezawodny nagietek



Lubię ten wiejski, skromny kwiatek, taki słoneczny lub pomarańczowy, dodaje naszym ogródkom ciepła i radości. Lubię również suszony kwiat nagietka, dodaję go do mydła, a dzisiaj dodałam go do kremu do rąk. Nasza skóra bardzo go lubi, a on jest niezawodny: leczy stany zapalne skóry, przyspiesza gojenie ran, działa grzybobójczo i antyseptycznie. Przepis zaczerpnęłam z wspomnianej wcześniej książeczki "Kosmetyki naturalne" Isolde Brackle. Krem bardzo dobrze się rozsmarowuje i natłuszcza skórę, a co najważniejsze w chłodnym miejscu można go śmiało przechowywać 6 miesięcy. Jest idealny dla moich rąk, zniszczonych pracą w ogrodzie (tak, tak znowu się zaczęło!) i myślę, że zostanie jednym z moich ulubionych smarowideł.

KREM NAGIETKOWY DO RĄK
garść suszonego kwiatu nagietka
100 ml oliwy
20g wosku pszczelego
3-4 krople olejku eterycznego z melisy

Kwiat nagietka dodajemy do oliwy i podgrzewamy 20 minut w kąpieli wodnej (naczynie z oliwą i nagietkiem na naczyniu z gotującą wodą), przecedzamy i dodajemy do gorącej oliwy wosk, mieszamy aż się stopi. Kiedy mieszanina przestygnie, dodajemy kilka kropli ulubionego olejku eterycznego, ja , tak jak w przepisie, dodałam olejek melisowy. Całość przelewamy do wybranego pojemniczka i czekamy, aż się zestali. Gotowe!


środa, 16 marca 2011

Kolory natury

Ilekroć patrzę na moje mydła zachwycam się ich naturalnymi kolorami, są po prostu naturalnie piękne. I wcale nie tęsknię za niebieskim, fioletowym czy różowym mydłem - wiem, że to syntetyczne barwniki nadają im kolor. A paleta barw naturalnych mydeł jest naprawdę bogata....




piątek, 11 marca 2011

Dodatki do kąpieli

Przeglądając bardzo inspirującą książeczkę pani Isolde Brackle pt. "Kosmetyki naturalne", znalazłam ciekawy rozdział o kąpieli. Pani Brackle pisze, iż "kąpieli zażywamy nie tylko po to, by być czystym - mają one również właściwości pielęgnujące i stymulujące. (...) Oprócz codziennego odświeżającego prysznica trzeba więc regularnie znaleźć chwilę czasu na pełną kąpiel". Muszę przyznać, że rozmarzyłam się czytając o możliwych dodatkach do kąpieli, a jest ich naprawdę wiele:

KĄPIEL Z DODATKIEM MLEKA
należy do najstarszych środków pielęgnowania skóry, czyni ją gładką i elastyczną, łagodzi podrażnienia.

KĄPIEL Z MAŚLANKĄ
(2-3 litry maślanki)
maślankę wlać do wanny, a dopiero potem dodać wodę, zwiększając stopniowo jej temperaturę (aby maślanka się nie zwarzyła). Po kąpieli nie spłukujemy się prysznicem, tylko lekko osuszamy ciał. taka kąpiel odświeża i regeneruje skórę dzięki zawartości kwasów i lecytyny.

KĄPIEL Z MLEKIEM I MIGDAŁAMI (dla skóry suchej i mieszanej)
(2 łyżki drobno zmielonych migdałów, 1/2 szklanki mleka, 15ml oleju z migdałów)
wszystkie składniki dodajemy do kąpieli, gruntownie oczyszcza i nawilża.

KĄPIEL Z SERWATKĄ
2-3 litry serwatki ( można kupić serwatkę w proszku)
serwatka ma właściwości odświeżające i regenerujące skórę, zarówno suchą, jak i skłonną do uczuleń; łagodzi skutki oparzenia słonecznego.

KĄPIEL Z DROŻDŻAMI
80g drożdży piekarniczych zmieszanych z 1/2 szklanki mleka i 1 łyżeczką cukru doprowadzamy do wrzenia i dodajemy do kąpieli, kąpiemy się 15 minut i nie spłukujemy prysznicem. Drożdże zawierają liczne witaminy, związki mineralne i mikroelementy.

KĄPIEL Z OTRĘBAMI
250g otrąb pszennych gotujemy z 3 litrami mleka, po czym otrzymaną ciecz wyciskamy do wanny przez muślinową ściereczkę, kąpiemy się 20 minut i nie spłukujemy prysznicem. Kąpiele z otrębami oczyszczają pory i czynią skórę aksamitnie gładką, do czego przyczynia się również mleko.

KĄPIEL Z RUMIANKIEM
150g suszonego rumianku, 50g kwiatu lipy wkładamy do bawełnianego woreczka (możemy użyć herbatek ekspresowych) i wrzucamy do wanny, nalewamy trochę gorącej wody, po 15 minutach dolewamy resztę wody.
W zamian za rumianek można dodać: kwiat lawendy, kwiat chmielu, kwiat malwy, kwiat róży,kwiat nagietka,  melisę, miętę, rozmaryn, szałwię itd.
Do kąpieli z dodatkiem ziół można zawsze dodać nieco miodu, co wpływa szczegolnie korzystnie na suchą skórę.

KĄPIEL Z DODATKIEM SOLI MORSKIEJ I LAWENDY
500g soli morskiej, garść suszonego kwiatu lawendy wsypujemy do szczelnie zamkniętego naczynia, potrząsamy i zostawiamy na tydzień w spokoju. Mieszanką napełniamy woreczek i wkładamy na 15 minut do wanny z ciepłą wodą (podana ilość starcza na 5-6 kąpieli), po kąpieli spłukujemy ciało prysznicem

Tak więc jest w czym wybierać, ale  najbardziej zdiwiła mnie KĄPIEL Z KASZTANAMI:
250g świeżych kasztanów, szklanka wody, 5 kropli olejku eterycznego z melisy, kasztany gotujemy ok. 10 minut, następnie usuwamy łupinę i gotujemy jeszcze pół godziny, aż do zupełnego zmięknięcia, przecedzamy i dodajemy olejek z melisy.Kasztany mają działanie ujędrniające. No niestety, muszę poczekać do jesieni, bo rozumiem, że to nie chodzi o kasztany jadalne, tylko nasze swojskie kasztany z kasztanowca.Ale kąpiel z maślanką? Czemu nie? Idę poszukać wygodnej wanny!

niedziela, 6 marca 2011

W poszukiwaniu mydła cz.1

Czy w dzisiejszych czasach, można sobie wyobrazić łazienkę bez mydła? A mieszkanie bez łazienki?Oczywiście, że nie można!A jak w takim razie radzili sobie nasi przodkowie, jak się myli , gdzie się myli, no i przede wszystkim, czym się myli? Łazienki może i oni nie mieli , ale mieli ...łaźnie. Trochę mnie to zdziwiło- słyszałam o łaźniach w krajach śródziemnomorskich, w Rosji, ale na ziemiach polskich? Ale okazuje się( Gazeta Biskupińska nr 4, rok 1999), że już w IX-X w.budowano drewniane domki, w których szpary zatykano mchem, a w jednym rogu stawiano piec z kamienia, nad którym w górze wycinano okienko dla ujścia dymu.kiedy się piec rozgrzał, okienko zatykano mchem, a drzwi zamykano. Wewnątrz domku w zbiornikach trzymano wodę, którą polewano rozpalony piec dla wytworzenia pary. Kąpiący się wiechciem trawy kierował parę na siebie. Gorąca para otwierała pory, przez które zbędne substancje wychodziły z ciała. Kąpano się w cebrach, a myto się ługiem, zwanym w staropolszczyźnie zołą (nazwa kojarzy mi się z zołzą, z tego co wiem nie było to pachnące mydełko...) Takie "łaźnie" budowano w grodach i podegrodziach, ale na wsiach aż do późnych wieków średnich ich rolę pełniły zwykłe ziemianki. No nie wiem, nie wiem, latem można by skorzystać z takiego domku, ale w zimie?
Myślę, że zdecydowanie lepszą propozycją jest kąpiel wg Grety Garbo, szwedzkiej piękności, aktorki, znanej z tajemniczego i pustelniczego życia, ale również z alabastrowej cery. Ponoć Greta Garbo w czasie kąpieli piła małymi łykami rumianek i jadła świeże daktyle, uwielbiała również pomarańcze, które w czasach jej dzieciństwa w Sztokholmie były prawdziwym luksusem. No cóż, femme fatale to ja na pewno nie jestem, ale kąpiel w rumianku i pomarańczach? czemu nie?















Wystarczy wrzucić do wanny z dobrze ciepła wodą trzy herbatki rumiankowe i trzy pokrojone w plastry pomarańcze, na drzwiach łazienki powiesić napis: "Nie przeszkadzać!" , wślizgnąć do wanny i relaks gotowy.

wtorek, 1 marca 2011

Dogadzanek ciąg dalszy



W książce Janice Cox "Natural beauty all seasons" ,znalazłam inny przepis na czekoladowy balsam do ust i od razu wypróbowałam.
Jest również bardzo prosty:
1,5 łżeczki masła kakaowego
1/2 łyżeczki oleju kokosowego
1/8 łyżeczki wit. E
1/4 łyżeczki startej czekolady


Wszystkie składniki rozpuszczamy w łaźni wodnej (naczynie ze składnikami nad naczyniem z gorącą wodą), mieszamy i wlewamy do czystego pojemniczka. Tym razem użyłam mlecznej czekolady i nie dodałam olejku zapachowego. Balsam jest naprawdę bardzo przyjemny w użyciu! Witamina E nadaje naszym ustom elastyczność i chroni je przed wysuszeniem, a poza tym chroni nasz balsam przed szybkim zepsuciem.
Możemy nasz balsam zapakować jak cukierek (w folię aluminiową) i dać koleżance - taki miły drobiazg. W chłodnym miejscu zachowuje trwałość do miesiąca.
Jeśli chodzi o maseczkę chroniącą przed upływem czasu to możemy oczywiście użyć samego jogurtu naturalnego (dobrze mieć zapas jogurtu w lodówce). Jogurt jest lekko kwaśny, dobrze usuwa zanieczyszczenia, odświeża skórę i pomaga odbudować jej naturalną warstwę ochronną. Smarujmy się jogurtem tak często, jak to możliwe, a po jego spłukaniu posmarujmy się lekkim nawilżającym olejem np. migdałowym lub         jojoba. Nasza skóra naprawdę nie potrzebuje niczego więcej.