Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

piątek, 27 maja 2011

Adios pomidory? O, nie!


Mieszkam w gminie, w której gdzie nie spojrzysz rosną pomidory. Nie jest to szczególnie romantyczna roślina, ale okazuje się, że ten prozaiczny pomidor może być całkiem niezłym, naturalnym kosmetykiem.
 Aż się zdziwiłam!Pomidory zawierają niezbędne dla nas mikroelementy, takie jak sód, potas, wapń, żelazo, miedź, fosfor, nikiel, kobalt, magnez, mangan, czy witaminy: A, B, C, E, kwas cytrynowy i jabłkowy oraz roślinny pigment - likopen, obecny także w czerwonych owocach - arbuzach, grejpfrutach, papai i dzikiej róży.Pomidory korzystnie wpływają na stan naszej skóry. Witamina C zwiększa stopień jej dotlenienia, wzmacnia naczynia krwionośne i odżywia, natomiast witamina A i E chroni przed powstawaniem zmarszczek i przedwczesnym starzeniem się.
Potas zawarty w pomidorach ułatwia usuwanie nadwyżek wody z organizmu, dlatego firmy kosmetyczne dodają go do preparatów antycellulitowych, tj. drenujących. Kwas cytrynowy i jabłkowy to doskonały peeling, znany już pięć wieków temu. Oczyszcza, wygładza, rozjaśnia i głęboko nawilża skórę, a także obkurcza pory (dla cer trądzikowych). Taki peeling w naturalny sposób usuwa obumarłe komórki naskórka i stymuluje odnowę zawartego w skórze kolagenu i elastyny.Zawarty w pomidorach brom uspokaja nasz system nerwowy, co dla urody ma też duże znaczenie. Dlatego też nerwowym paniom zaleca się jedzenie pomidorów oraz codzienne smarowanie twarzy plasterkiem tego warzywa. Gdy sok wyschnie, trzeba go zmyć czystą wodą, bez mydła.W przypadku trądziku lub profilaktycznie, by mieć piękną cerę, należy regularnie rano i wieczorem plasterkiem pomidora przecierać twarz, gdyż pomidor działa oczyszczająco na skórę.Nie podejrzewałam poczciwego pomidora o tyle "kosmetycznych zalet". Ale teraz, kiedy już o nich wiem, najzwyczajniej w świecie zrobię sobie pomidorowe mydło. Tak, tak, mam już nawet przepis, jak będzie gotowe, na pewno zamieszczę jego zdjęcie. A tymczasem sezon pomidorowy przed nami -proponuję pomidorowe maseczki:
MASECZKA POMIDOROWO-OWSIANA
 Idealna dla cery tłustej, ponieważ ściąga pory. Maseczkę ze zmiksowanych świeżych pomidorów połączonych z płatkami owsianymi (płatki uprzednio zalej wrzątkiem i zostaw na 10 minut) należy nakładać, nie wcierać i pozostawić na ok. 20 minut.
MASECZKA ANTYBAKTERYJNA I ROZJAŚNIAJĄCA
Jeden  dojrzały pomidor zmiksuj z 2 łyżkami jogurtu i 1/2 łyżeczki gliceryny. Nałóż na twarz (oczy i usta pomiń). Po 10 min. zmyj ciepłą wodą.
MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA
wymieszany z mąką ziemniaczaną miąższ ściągnie rozszerzone pory i nada skórze ładny kolor.

Wykorzystałam materiały ze strony http://www.stylistka.pl/

wtorek, 24 maja 2011

Gdzie jest Kraina Rumianku?


Jest taki niezwykły zakątek na Polesiu Lubelskim, gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu. Tutaj możesz znaleźć odpowiedzi na pytania: skąd pochodzę?, kim jestem?, co chcę zostawić po sobie następnym pokoleniom?...To cytat ze strony Stowarzyszenia na rzecz aktywizacji mieszkańców Polesia Lubelskiego. Stowarzyszenia, które stworzyło Krainę Rumianku, a przede wszystkim doroczne, odbywające się w czerwcu Święto Krainy Rumianku.
 Jestem pod dużym wrażeniem tej inicjatywy! Miałam przyjemność spotkać się z członkami stowarzyszenia na kiermaszu w Białej Podlaskiej! Ja sprzedawałam tam swoje mydełka, a panie ze Stowarzyszeniae prezentowały swoje umiejętności. Czego tam nie było! Było łamanie lnu, ubijanie masła, lepienie garnków na kole garncarskim, malowanie na szkle, plecionki ze słomy no i przede wszystkim przepyszny chlebek ze smalczykiem i kiszonym ogóreczkiem, świeże masełko i swojska kiełbasa, drożdżowe rogaliki z konfiturą z róży, delicje! Stowarzyszenie ma swą siedzibę we wsi Hołowno, położonej  na Równinie Parczewskiej należącej do Polesia Zachodniego, włączonego - ze względu na walory przyrodnicze - przez UNESCO do Międzynarodowego Rezerwatu  Biosfery. Mieszkańcy wsi zawiązali koalicję na rzecz odnowy wsi poprzez stworzenie z niej Krainy Rumianku Co roku w czerwcu stowarzyszenie organizuje święto Krainy Rumianku ( w tym roku nie ustalono jeszcze dokładnej daty).Twórcy Krainy Rumianku chcą zachować dawne obyczaje, ocalić tradycję w pamięci młodego pokolenia. Dlatego w czasie Święta Krainy Rumianku można uczestniczyć w warsztatach etnograficznych i rękodzielniczych. Goście  mogą skosztować regionalnych produktów i pogawędzić przy rumiankowej herbatce. W zabytkowych spichlerzach pachnących żywicą i drewnem wyczarowano klimatyczny salon SPA. Można w nim skorzystać z sauny syberyjskiej, masażu relaksacyjnego i leczniczego, kąpieli ziołowych, aromaterapii i refleksoterapii, hydromasażu, zabiegów kosmetycznych i eko fitness - wszystko z dodatkiem naturalnego rumianku. Zielarka i zielarz radzą, jak używać bogactwa natury w staraniach o zdrowie i urodę. Dla mnie bomba! . Święto Krainy Rumianku 12-13 czerwca
 Tak więc zapraszam do Krainy Rumianku, to jedyne takie miejsce w Polsce! Podam datę tegorocznego święta, jak tylko to będzie możliwe. Oczywiście Kraina Rumianku to nie tylkko święto- spokojnie możesz się tam wybrać w dowolnym terminie. Czekają tam na Ciebie:
spacery, jazda konna, przejażdżki wozem,
ogniska z muzyką śpiewem,
wizyty w ptasim zoo,
spotkania z zielarzem,
popisy grupy cyrkowej,
występy zespołu obrzędowego,
wędkowanie dla cierpliwych,,
grzybobranie dla wytrwałych,
jazda na rowerze.
Już nie mogę się doczekać, kiedy się tam wybiorę, a tymczasem kilka zdjęć z kiermaszu w Białej:








poniedziałek, 23 maja 2011

Nagrody trafią do.....

Konkurs na polską nazwę mydła "rebatched" się skończył - czas na wyniki, oto one: najbardziej spodobała mi się  nazwa "Mydełko przetopek" przesłana przez Martunia oraz "Mydło autorskie", które wymyśliła Czarodzielnica. Serdecznie gratuluję! Bardzo proszę o Wasze adresy, na które będę mogła wysłać "mydlany zestaw-prześlijcie je, proszę, na adres Lawendowej Farmy: sklep@lawendowafarma.pl. Napiszcie również, czy wolicie zestaw lawendowy, czy nagietkowy. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie robiło swoje własne mydło, bo to bardzo kreatywne i "uzależniające" zajęcie. Chcę również symbolicznie swoimi mydełkami nagrodzić Kotę, za założenie bloga oraz dużą ilość zgłoszonych propozycji (poproszę o adres) oraz Izę z Facebooka za "mydlaną repetycję" (również proszę o adres). Wszystkim bardzo dziękuję!

niedziela, 22 maja 2011

Dziękuję, dziękuję

Dziękuję Wam bardzo za próbę nazwania po polsku mydła "rebatched"- to nie było proste zadanie, a świetnie się z tym sprawiłyście i w ten sposób powstało sporo pomysłowych nazw. A teraz najprzyjemniejsze zadanie: jutro podam, które pomysły najbardziej mi się spodobały i kto otrzyma zestaw do zrobienia naturalnego mydła (będę miała do wysłania 2 zestawy). Mam nadzieję, żę Te z Was, które otrzymają zestaw napiszą później jak im wyszło własne mydło- byłoby to dla mnie bardzo interesujące! Tak więc-do jutra!

Poranny spacer

Dawno nie przeżyłam tak cudnych wrażeń! Zazwyczaj rano wychodzę z moimi psami na nadwieprzańskie łąki, które są po prostu bajkowe, ale kiedy nastała wiosna i zaczęła się wzmożona praca w ogrodzie, skończyły się przyjemności czyli spacery. A dzisiaj z samego rana, po wczorajszej burzy, zamarzyło mi się pójść nad Wieprz i.....było cudnie! Morze jaskrów, rechot żab i nieprawdopodobne "ptasie radio" dookoła. I naprawdę do szczęścia nie potrzeba nic więcej! Fajka i Imbir były przezadowolone, zresztą zobaczcie sami!








poniedziałek, 16 maja 2011

Rebatched soap??? Pomocy!

Soap- wiadomo, mydło, a rebatched soap? No właśnie! To też mydło, ale jak je nazwać po polsku? Próbowałam wymyślić jakiś polski odpowiednik, ale jak do tej pory- bez powodzenia. Dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc: spróbujcie wymyślić polski odpowiednik słowa "rebatched" w odniesieniu do mydła. Przyślijcie mi swoje propozycje. Dla dwóch osób, które przyślą najbardziej "udane" propozycje" przewidziałam nagrodę. A co to będzie? Oczywiście "rebatched soap"! Ale co to jest? Już wszystko  wyjaśniam. Mydło można robić na wiele sposobów, a moim ulubionym jest "mydło na zimno". Co to znaczy? Aby powstało mydło (czyli sól sodowa) musi dojść do połączenia kwasu (kwasy tłuszczowe) z zasadą (wodorotlenek sodu). Takie połączenie w metodzie "na zimno" zachodzi w stosunkowo niskiej czyli prawie pokojowej temperaturze. Pamiętacie z chemii, że wodorotlenek sodu to mocna (żrąca) zasada, a obcowanie z nią nie jest szczególnie przyjemne i trzeba zachować ostrożność. Wiele składników, które dodajemy do mydła takich jak: zioła, przyprawy, olejki eteryczne w obecności wodorotlenku zachowuje się niestabilnie i może utracić niektóre ze swych właściwości. I tu z pomocą przychodzi metoda "rebatched"(ang.). Angielskie słówko "batch" oznacza partię, porcję, w tym również partię mydła, które otrzymuje się w reakcji kwasu z zasadą. A "rebatched soap" to tak jakby powtórzenie partii mydła. To metoda dla wszystkich, którzy chcą spróbować zrobić własne mydło, bez kontaktu z wodorotlenkiem sodu. To naprawdę bardzo proste:

1. bierzemy świeże (24 godzinne) mydło i ścieramy je na tarce ( będzie można zamówić takie mydło w sklepiku Lawendowej Farmy),zawiera ono sporo wody i jest bardzo plastyczne,


2. "mydlany makaron" umieszczamy w łaźni wodnej (w naczyniu włożonym do drugiego naczynia z wodą),  dodajemy do niego wodę lub mleko (ok. 1/2 szklanki na każde 0,5kg mydła) i podgrzewamy do rozpuszczenia (temp. 95-105stopni Celsjusza)

3. kiedy mydło jest zupełnie rozpuszczone, dodajemy do niego wszystko co tylko nam się zamarzy: zioła, przyprawy, płatki owsiane lub migdałowe, skórkę pomarańczową lub cytrynową, mak, suszone kwiaty, olejki eteryczne itd. Ja dodałam olejek lawendowy i kwiat lawendy.

4. mydlaną masę przekładamy do formy i pozostawiamy do stwardnienia, . twarde mydło możemy pokroić na kawałki; jako formy użyłam gotowych foremek  aluminiowych, które wyłożyłam folią.
W ten sam sposób możemy zrobić "swoje" mydło z gotowych kostek np. szarego mydła. Teraz już wiecie, co to jest mydło "rebatched", a ja bardzo proszę o pomysły na polską nazwę. Będę czekać do końca tygodnia czyli do 22 maja. Nagrody dla zwycięzców to dwa zestawy do zrobienia mydła metodą "rebatchingu", a w nich:
- ok. 0,5 kg mydlanego makaronu,
- foremka aluminiowa,
- olejek eteryczny,
- kwiat nagietka lub lawendy,
- instrukcja wykonania.
Serdecznie zapraszam!

wtorek, 10 maja 2011

A lawenda jeszcze nie kwitnie....

No właśnie-bardzo niedobrze. Tyle rzeczy można zrobić ze świeżych kwiatów lawendy! Można zrobić piękny, pachnący bukiet, lawendową buławę do powieszenia w szafie, lawendowy wieniec, lawendowe serduszko....ale nie, trzeba czekać. Moje lawendowe poletka wyglądają jak na zdjęciu, czyli średnio, ale mojej goldence Fajce  jak widać wcale to nie przeszkadza - bardzo lubi leżeć w lawendzie, nawet jeśli ta nie kwitnie.

Ale już niedługo, w czerwcu będzie niebiesko, że aż miło! A póki co, trzeba się jakoś pocieszyć. Na pocieszenie znalazłam przepis na herbatę miętowo-lawendową (pochodzi z książki "Zupa z granatów" Marshy Mehran).

 Prawdę powiedziawszy moja mięta też nie wygląda najlepiej (zdjęcie) i dlatego do zrobienia miętowo-lawendowego naparu użyłam suszonych ziół. Ale herbata i tak wyszła pyszna, orzeźwiająco- cytrynowo-miodowa, w sam raz na wiosenne popołudnie.

POOBIEDNIA HERBATA MIĘTOWO-LAWENDOWA
2 łyżki miodu
3 łyżeczki świeżych kwiatów lawendy
1 szklanka posiekanych liści świeżej mięty
1/2 cytryny pokrojonej w cienkie plasterki
Zagotować 2 litry wody. Połową wrzątku ogrzać imbryk, wodę odlać. Do gorącego imbryka włożyć miód, lawendę i miętę. Zalać wrzątkiem, zaparzać pod przykryciem 10 minut. Podawać z plasterkiem cytryny.


Herbatę zrobiłam z 0,5 l wrzątku, dodałam łyżeczkę suszonych kwiatów lawendy, 2 łyżki mięty i 2 łyżeczki miodu, ale oczywiście można zmienić proporcje. Herbata miętowo-lawendowa orzeźwia, a jednocześnie uspokaja.

piątek, 6 maja 2011

Dla młodej pary - kwiaty, a może mydełka?

Jutro ślub i wesele w rodzinie. Będą kwiaty, całe mnóstwo kwiatów pachnących i kolorowych, cudnych po prostu. Kocham je wszystkie! Smutno mi , kiedy następnego dnia nie wyglądają już tak świeżo, i tak naprawdę nie wiadomo, co z nimi zrobić. A ponieważ nie za bardzo lubię, kiedy  coś się marnuje, pomyślałam, że moje mydełka (też pachnące i kolorowe, a przede wszystkim naturalne) mogę dać nowożeńcom w zamian za kwiaty.

 Zapakowałam je w papierowe opaski z nadrukiem imion, datą ślubu i życzeniami i zapakowałam w woreczki z organzy. Mam nadzieję, że sprawią przyjemność młodym małżonkom i będą im przypominać czas wesela. Jeśli ktoś, tak jak ja, lubi praktyczne upominki, polecam "weselne" mydełka w sklepiku Lawendowej Farmy.

czwartek, 5 maja 2011

Kardamon i migrena

Okazuje się, że nie tylko zioła są dobre na wszystko, przyprawy również. W naszej rodzimej kuchni nie używamy ich zbyt wiele, ale są kraje, w których używa się ich mnóstwo i dodaje do wszystkiego. Nie sądziłam, że do tych krajów należy również Iran. W mojej wyobraźni Iran funkcjonuje jako ascetyczny, surowy kraj i nie miałam pojęcia, że irańska kuchnia jest taka kolorowa i pachnąca. Ale teraz już wiem, bo przeczytałam ciepłą , inspirującą książkę młodej autorki irańskiego pochodzenia- Marshy Mehran. Książka ma tytuł "Zupa z granatów" i oprócz ciekawej fabuły zawiera trzynaście oryginalnych przepisów dla smakoszy, w tym przepis na lekarstwo na migrenę. Migrena, wiadomo, paskudna przypadłość, na którą nic nie pomaga i jakoś trzeba z nią żyć. Przepis wydał mi się ciekawy, tym bardziej, że  sporządzone wg niego lekarstwo z całą pewnością pomogło w migrenie jednej z bohaterek książki. A lekarstwo robi się bardzo prosto:
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej,
1 łyżeczka mielonego kardamonu,
1 łyżeczka mielonych goździków,
1 szklanka ciepłej wody.
Przyprawy miesza się starannie, aż do uzyskania jednolitego, brązowego proszku, który przesypuje się do czystego słoiczka. W razie potrzeby należy zażyć łyżkę stołową proszku i szybko połknąć, popić ciepłą wodą. Przepis prosty, gałka muszkatołowa i goździki są bardzo popularne, ale co to takiego ten kardamon i gdzie go kupić? Na pewno nie dostaniemy kardamonu w przeciętnym spożywczym sklepie, być może w niektórych supermarketach, ale najprościej zamówić go przez internet (sklepy internetowe z przyprawami).


 Stock Photo of a pile of green cardamom seeds.  photo

Kardamon, należy do rodziny imbirowatych, to jedna z najstarszych roślin wykorzystywanych od czasów starożytnych w ziołolecznictwie, kuchni oraz kosmetyce. Mimo to, że uprawia się go głównie w Indiach i na Cejlonie, dzięki swoim właściwościom poszukiwany jest na całym świecie. Z powodu specyfiki swej hodowli należy obok szafranu do jednych z najdroższych przypraw.  Charakteryzuje się łagodnym aromatem o eukaliptusowej i cytrusowej nucie. W smaku jest gorzki i niezwykle intensywny. Warto zapłacić każdą cenę, aby mieć kardamon w swojej kuchni.
Dzięki olejkom eterycznym po rozkruszeniu lub utłuczeniu w moździerzu raczy zmysły węchu pięknym zapachem stanowiącym nutę zapachową wielu perfum ,szczególnie męskich . Dodany do potraw  działa  pobudzająco na zmysły i apetyt, co czyni z niego jeden z najbardziej poszukiwanych afrodyzjaków oraz naturalnych leków wzmagających łaknienie.
Rozgryzanie ziaren kardamonu w ustach ma pomóc w pozbyciu się nieprzyjemnego oddechu, a jedzenie go wraz z czosnkiem pozwala zniwelować nieprzyjemny czosnkowy zapach. W kuchni przyprawia się nim napoje, dania słodkie, jak i dania wytrawne. Dodaje się do zup,  sosów, mięs, ryb, naleśników, ciast i kremów. Świetnie nadaje się do ciast z jabłkami i dynią, naleśników, domowych lodów, owocowych sałatek i surówek z marchewki i jabłka.
Przykładem jego wykorzystywania jest kawa z kardamonem: do filiżanki z mieloną kawą wsypuje się szczyptę lub pokruszone ziarno kardamonu i zalewa do ¾ wrzątkiem, resztę uzupełniając gorącym mlekiem. Jeszcze lepszym sposobem jest zaparzenie kawy, przefiltrowanie jej do rondelka i zagotowanie z odrobiną kardamonu oraz mlekiem i cukrem. Kawę z kardamonem pije się głównie w krajach arabskich.Podobnie można przyrządzić herbatę, pijaną z kardamonem w Indiach i krajach ościennych. Kawy co prawda nie piję, ale na herbatę z kardmonem na pewno się skuszę, znalazłam nawet fajny przepis:
do herbaty dodajemy świeżo zmielony kardamon i dwa plasterki świeżego imbiru, możemy posłodzić łyżeczką miodu, ponoć niebo w gębie! Myślę, że to dobry pomysł na panujące za oknem wiosenne chłody i przymrozki!