Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

niedziela, 29 stycznia 2012

Bóbr budowniczy

 
 Jako, że mieszkam w bliskim sąsiedztwie Nadwieprzańskiego Parku Krajobrazowego, każdego dnia, z dużą przyjemnością, chadzam z psami nad rzekę Wieprz.Nazwa rzeki  nie jest zbyt piękna, za to sama rzeka jest po prostu urokliwa, a co najważniejsze, czysta! I pewnie dlatego, oprócz mnie,  upodobały ją sobie również bobry.Bardzo trudno zobaczyć bobra w rzece, bo one niespecjalnie lubią naszą obecność, mnie udało się to tylko raz, a jeszcze trudniej spotkać je na lądzie, bo wychodzą z wody tylko w nocy, po to by  ścinać  drzewa. Za to bez problemu można zobaczyć efekty ich nocnych poczynań. W grudniu ub. roku, kiedy jeszcze nie było śniegu, zrobiłam zdjęcie drzewa mocno "nadpiłowanego" przez bobry, a w styczniu, kiedy spadł śnieg, zobaczyłam to właśnie drzewo leżące w rzece, a bobry zaczęły piłować następny pień. I pomyśleć, że wszystkiemu winne są stale rosnące bobrze zęby.....
 

środa, 25 stycznia 2012

Małe co nieco


Nie wiem, czy Kubuś Puchatek lubiłby takie małe co nieco, ale ja się zachwyciłam! A mowa o najzwyklejszej (no, może niezupełnie) owsiance na śniadanie. Na przepis natknęłam się na blogu Frog Goes to Market i od razu postanowiłam spróbować. I nie śmiejcie się, ale teraz jadam codziennie to cudo na śniadanie! Jest pyszna, cynamonowa (uwielbiam!), pożywna, w brzuszku robi się po niej ciepło, a samopoczucie zdecydowanie się poprawia. Z podanych niżej składników otrzymujemy dwie porcje owsianki:
1 szklanka zwykłych  płatków owsianych (ładnie nazwano je po angielsku- "old fashioned", czyli w dosłownym tłumaczeniu "staromodne", ale chodzi oczywiście o "tradycyjne")
2 szklanki mleka
1 roztrzepane jajko
2 łyżki brązowego cukru
szczypta soli
cynamon (ile kto lubi)
łyżka masła (dla dodania smaczku)
 Wszystkie składniki (oprócz masła) wkładam do garnka, dobrze mieszam i zostawiam na najmniejszym płomieniu kuchenki na około 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Kiedy owsianka zaczyna wydawać charakterystyczne odgłosy "parkotania", zdejmuję ją z ognia i dodaję masełko....mniam, mniam, a poza tym dodaję wszystko, na co przyjdzie mi w danej chwili ochota: banany, jabłka, orzechy, sok malinowy, suszone śliwki. Czy po takim śniadanku można mieć zły dzień? Absolutnie, nie! A do tego wcale nie jest pracochłonna, bo praktycznie gotuje się sama, trzeba tylko zamieszać kilka razy. Spróbujcie! A ja już życzę Wam "smacznego".

czwartek, 19 stycznia 2012

Kwaśny eliksir życia

 Kwaśny eliksir życia- brzmi  ironicznie, ale ponieważ mowa o jabłkowym occie, to jest to stwierdzenie jak najbardziej serio. Nie wiem, czy ocet jabłkowy ma jakiekolwiek wady, bo zalet ma bez liku. Znalazłam nawet powiedzenie: "wypij dwa razy dziennie nieco octu jabłkowego, a większość chorób będzie się trzymała od ciebie z daleka" .Pozbędziesz się bowiem toksyn z organizmu, zapobiegniesz miażdżycy i cieszyć się będziesz zgrabną sylwetką. Ocet jabłkowy przyspiesza trawienie, pobudza wydzielanie soków żołądkowych i syntezę enzymów trawiennych, usuwa złogi i pomaga rozszczepiać tłuszcze, a w rezultacie przyczynia się do obniżenia wagi.
 Jego kwaśny odczyn znacznie przyspiesza procesy trawienia i w ten sposób organizm jest w stanie spalić więcej kalorii i skutecznie pozbyć się nagromadzonych zapasów tłuszczów. Równie dobrze, ocet jabłkowy, działa na zewnątrz naszego organizmu.
Już nasze prababcie zalecały płukanie jamy ustnej roztworem octu , gdy pojawiały się pleśniawki lub płukanie gardła przy stanach zapalnych oraz zapaleniu krtani, octowe okłady polecały też w przypadku skręcenia stawów i stłuczeniach.
Dermatolodzy utrzymują, że ma właściwości przeciwalergiczne. Nie rozcieńczony, stosowany bezpośrednio na skórę, leczy dolegliwości skórne. Używany do płukania włosów wzmacnia je, dodaje blasku i zapobiega ich wypadaniu. Płukanie włosów w słabym roztworze octu pozwala dokładnie usunąć resztki piany i mydła i zapobiega przetłuszczaniu się włosów sprawiając, że długo pozostają  świeże, pachnące i z połyskiem. I to jest to, co mnie zainspirowało (oraz podpowiedź zaprzyjaźnionej blogerki) do sporządzenia ziołowych płukanek do włosów na bazie octu jabłkowego, czyli klasyczne 2w1. To dobre rozwiązanie dla wszystkich, którzy myją włosy mydłem, ale oczywiście nie tylko. Wiele ziół dobrze wpływa na włosy i skórę głowy, i tak:
łopian-na cienkie, suche włosy, łupież i łojotokowe zapalenie skóry,
nagietek-odżywia, wzmacnia kolor rudych włosów,
kocimiętka-przyspiesza wzrost 
rumianek-daje włosom miękkość, a skórze głowy gładkość, głównie na włosy jasne,
skrzyp-wzmacnia włosy dzięki dużej zawartości krzemionki,
lawenda-dobra na każdy rodzaj włosów, stymuluje wzrost, zapobiega przetłuszczaniu,
pokrzywa-poprawia kolor i strukturę włosa, na łupież, podrażnioną i suchą skórę głowy, wypadanie włosów,
babka lancetowata-na łojotokowe zapalenie skóry, łupież, wspaniała na suchą, podrażnioną skórę głowy,
rozmaryn-cudowny pod każdym względem: odżywia, stymuluje, dodaje blasku, pomaga w łupieżu,
szałwia-wzmacnia i poprawia kolor,
tymianek- głównie na przetłuszczone włosy, łupież, wypadanie włosów,
brzoza-łupież, wypadanie, przetłuszczanie, stany zapalne skóry
Można by tak jeszcze długo wyliczać. Na razie przygotowałam trzy nalewki;
1. kwiat nagietka, kwiat dziewanny, kwiat rumianku
2. kwiat lawendy, liść brzozy
3. korzeń łopianu, liść pokrzywy
W każdym przypadku, na litr octu dodałam 2 łyżki ziół. Lawenda z brzozą moczyły się w occie przez tydzień, dzisiaj je odcedziłam i do czyściutkiego octu, o lawendowym zapachu,  dodałam kilka kropli olejku lawendowego. I gotowe, można próbować!Taką nalewkę można stosować na dwa dwa sposoby:
1. dodać do wody, którą spłukujemy włosy (1 łyżka octu na 1 filiżankę ciepłej wody)
2. wetrzeć we włosy i skórę głowy i pozostawić na włosach lub po pewnym czasie spłukać, jak kto woli
Ja umyłam włosy mydłem rozmarynowym, spłukałam włosy czystą wodą i wtarłam we włosy i skórę głowy nalewkę octową i pozostawiłam na włosach. Byłam ciekawa, czy pozostanie we włosach octowy zapach, ale zapach się całkowicie ulotnił, a z efektu jestem bardzo zadowolona, włosy są błyszczące i łatwo się rozczesują Nalewki zrobiłam na occie jabłkowym, kupionym w sklepie (należy sprawdzać skład, czy to prawdziwy ocet jabłkowy, czy aromatyzowany ocet spirytusowy), ale najlepszy jest ocet wykonany samodzielnie i do tego też się przymierzam, muszę tylko zoptymalizować  przepis, bo znalazłam kilka bardzo różnych. Myślę, że wprowadzę ziołowe nalewki octowe do sklepiku Lawendowej Farmy, bo bardzo przypadły mi do gustu!

sobota, 7 stycznia 2012

Miłosny olejek do masażu


W komentarzu do poprzedniego wpisu zaproponowałam sporządzenie mieszanki olejowej do włosów (zainspirował mnie wpis ewwwy na temat olejku Alterra). Bardzo proszę Was, oczywiście, o wszelkie rady i pomysły dotyczące takiej mieszanki- Wasze rady zawsze są bezcenne i bardzo oczekiwane. A tymczasem mam w zanadrzu receptę na bardzo prosty Miłosny Olejek do Masażu, który rozgrzeje każdą parę w ten chłodny czas. Niedługo Walentynki, myślę, że może to być miły drobiazg dla wybranej osoby, a jeśli wlejemy go do ładnej buteleczki, przewiążemy wstążką....zauroczy każdego!. Jak przystało na miłosny olejek, w jego skład wchodzi cynamon, którego zapach uchodzi za afrodyzjak (myślę, że jest nim w !00%), ekstrakt wanilii, no i oczywiście olej, może być zwykły rzepakowy, ja użyłam ze słodkich migdałów. Proporcje przedstawiają się następująco:
1/2 filiżanki lekkiego oleju (rzepakowy, migdałowy, z pestek winogron itp.)
1/2 mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub olejku waniliowego
Składniki mieszamy i pozostawiamy na kilka godzin, aby olej wchłonął aromaty, po czym przelewamy przez filtr do kawy, włożony w lejek i przelewamy do butelki. Dla wzmocnienia zapachu możemy dodać laskę wanilii lub korę cynamonu. A potem już się tylko masujemy , masujemy, masujemy.............
Jeśli ktoś chciałby taki olejek, a brak mu czasu lub ochoty na własnoręczne wykonanie, niech zagląda do sklepiku Lawendowej Farmy, bardzo możliwe, że już niebawem miłosny olejek  pojawi się w sprzedaży. Serdecznie zapraszam!

środa, 4 stycznia 2012

Na "zimowe" włosy


Muszę przyznać, że i mnie bardzo "wciągnęło" olejowanie włosów. Czytam na ten temat wszystko, co wpadnie mi w ręce, no i oczywiście zbieram recepty na olejowe mikstury. Chociaż najbardziej chciałabym zrobić masełko do włosów (głównie z masła shea, które jest moim ulubionym tłuszczem). W książce Janice Cox  pt." Natural beauty for all seasons", znalazłam przepis na zimową odżywkę do włosów, która ma uchronić włosy przed przesuszeniem i działaniem niskiej temperatury. Jako pierwszy składnik odżywki, autorka wymienia vegetable shortening. Będę wdzięczna wszystkim, którzy objaśnią mi, co to za tłuszcz? Domyślam się, że chodzi o słynny amerykański Crisco, czyli mieszaninę tłuszczów roślinnych, o stałej konsystencji w temperaturze pokojowej. Amerykanki są bardzo przywiązane do swego Crisco, używają go do pieczenia, smażenia, gotowania, no i .....sporządzania naturalnych kosmetyków! Brytyjki mają swój odpowiednik Crisco, czyli Trex, Australijki- tłuszcz Copha, a my? Chyba nasza Planta najbardziej przypomina Crisco. Ale ja do wspomnianej odżywki nie dodałam Planty, mimo wszystko wolałam dodać shea. Wykonanie odżywki jest bardzo proste, a i składniki nietrudno kupić. Potrzebne są:
1 łyżka vegetable shortening (ja użyłam masła shea)
1 łyżka oleju rycynowego
1 łyżeczka gliceryny
1 łyżeczka octu (użyłam jabłkowego)
1/2 filiżanki wody
Mimo, iż do mieszania używamy blendera, mieszanina pozostaje częściowo rozwarstwiona, ale to nie przeszkadza w jej nakładaniu na włosy.
Jestem już po użyciu odżywki i powiem Wam: myślałam, że będzie dużo gorzej, włosy będą ciężkie, tłuste, ale nie, nic z tych rzeczy. Mimo, iż autorka nie wspomina, po nałożeniu odżywki umyłam włosy szamponem i sądzę, że tak trzeba, bo sama, nawet gorąca woda, nie wystarczy. Po wysuszeniu włosy są bardzo przyjemne w dotyku, miękkie, natłuszczone, ale nie ciężkie, łatwo się rozczesują i układają. Myślę, że od czasu do czasu warto w ten sposób dopieścić swoje włosy.
Najpierw ogrzewamy razem tłuszcze, osobno ogrzewamy wodę, ocet i glicerynę, nie gotujemy.Wlewamy obie mieszaniny do blendera i mieszamy. Schładzamy otrzymaną odżywkę. Nakładamy jedną łyżkę odżywki na świeżo umyte włosy, pozostawiamy kilka minut, dobrze spłukujemy, suszymy i układamy włosy.