Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

czwartek, 22 marca 2012

Kalendarz drzewa

Codziennie rano chodzę ze swymi psami na nadwieprzańskie łąki ( zdążyłam się w nich zakochać) i codziennie przechodzę koło mojego drzewa. To tylko zwykła wierzba i oczywiście nie należy do mnie, ale mówię o niej "moje drzewo", bo codziennie się z nią spotykam i bardzo się do niej przyzwyczaiłam. I mimo, iż jest tak bardzo zwykła, każdego dnia wygląda inaczej, a dla mnie jest po prostu piękna. Pewnego dnia przyszedł mi do głowy pomysł, aby w jakiś sposób utrwalić te różne wizerunki mego drzewa-widzę je codziennie i niby jest takie samo, a jednak za każdym razem inne. Postanowiłam, że raz w miesiącu, dokładnie w połowie miesiąca, zrobię zdjęcie mego drzewa i w ten sposób zbiorę materiał do własnego kalendarza, który będzie wykonany własnoręcznie, no i co najważniejsze, będzie niepowtarzalny. Jak postanowiłam, tak zrobiłam! Poniżej zamieszczam 12 zdjęć mego drzewa, które zrobiłam w 2011 roku, od stycznia do grudnia. Starałam się, aby ujęcie zawsze było robione z tego samego miejsca, ale wychodziło mi to różnie, czasem nie pozwalała na to woda, bo łąki są często zalewane. Nie wybierałam również pogody, jaka była w połowie miesiąca, 
taka jest na zdjęciu, dzięki temu widać, że połowa grudnia 2011 była mało zimowa. Jeśli macie możliwość i lubicie robić zdjęcia, gorąco zachęcam do takich eksperymentów, bo dają nieprawdopodobną frajdę!


wtorek, 20 marca 2012

Wody nie żałuj


Coraz częściej szukamy alternatywy dla sklepowych szamponów i  coraz częściej  próbujemy myć włosy domowym mydłem. Wychodzi nam to bardzo różnie, jedni są bardzo zadowoleni, inni, odwrotnie, mocno zdegustowani. Przestawienie włosów na "mydlane kąpiele" nie jest proste, wymaga trochę czasu, a przede wszystkim cierpliwości. W moim sklepiku, zainteresowanie mydłami do mycia włosów również jest bardzo duże i otrzymuję w związku z tym  wiele pytań i komentarzy. Wynika z nich, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest płukanie włosów mytych mydłem i nie wiemy, jak  je prawidłowo płukać. Dlatego w tym miejscu, pozwolę sobie raz jeszcze przypomnieć:
1. włosy umyte mydłem płuczemy w dużej ilości ciepłej wody, aby gruntownie spłukać mydlany osad,
2. teraz płuczemy włosy najlepiej płukanką octową, czyli wodą z octem jabłkowym (1-2 łyżki octu na 1litr ciepłej wody) lub sokiem z cytryny (1-2 łyżki soku na 1 litr wody); zakwaszona woda przywraca lekko kwaśny odczyn skóry głowy i sprawia, że włosy są lśniące, a jednocześnie zapobiega tworzeniu łupieżu i swędzeniu skóry
3. do płukanki octowej możemy dodać olejek eteryczny np. rozmarynowy ,lawendowy lub herbaciany (ja dodaję 20 kropli na 150ml płukanki), który zneutralizuje niezbyt przyjemny zapach octu, ale nawet jeśli nie dodamy olejku, to octowy zapach i tak się ulotni po wysuszeniu włosów; olejki eteryczne również korzystnie oddziałują na włosy i skórę głowy
4. suszymy włosy
Jeśli teraz nie jesteśmy zadowoleni ze stanu naszych włosów, bo są matowe, ciężkie, plączą się, trudno je rozczesać, są zbyt natłuszczone, zastanówmy się, czy na pewno dobrze je wypłukaliśmy, bo to warunek konieczny udanego mycia włosów mydłem. Pamiętaj, przede wszystkim, nie żałuj wody!

niedziela, 4 marca 2012

Plastelinki-podsumowanie

Serdecznie dziękuję za wszystkie wpisy na blogu oraz maile na temat plastelinkowych próbek-są  bardzo pomocne! Generalnie plastelinki wypadły bardzo dobrze, największe wątpliwości (u mnie też) wzbudziła Czarna Mamba, czyli czarna plastelinka z aktywnym węglem i wcale nie chodzi o jej działanie (jest OK), ale o jej zmywanie, a raczej trudne zmywanie. Trudność polega na tym, że aktywny węgiel bardzo przypomina sadzę, jest tak jak ona tłustawy i żeby go zmywać z łatwością, trzeba by dodać do plastelinki jakiś detergent, który ułatwi to zadanie, a tego (czyli detergentu) wolałabym uniknąć Myślę, że na razie pozostanę przy plastelince białej, lagodniejszej i zielonej, trochę bardziej radykalnej i te dwie będę oferować w sklepiku (jak tylko dotrze do mnie mączka migdałowa). Wiele osób proponowało dodatek olejów roślinnych i olejków eterycznych do plastelinek. Olejki eteryczne-tak, ale oleje nawet w minimalnych ilościach "wypływają" z plastelinek, bo nie wiążą się w żaden sposób z pozostałymi składnikami. Wygląda to tak, że po pewnym czasie plastelinka "pływa" sobie w plamie oleju. No i na koniec moja skromniutka nagroda, którą po przeczytaniu wszystkich komantarzy i maili, chciałabym przyznać  jassjass, która to ujęła mnie swoim "opakowaniowym wyżyciem się", i przy wpisie której, serdecznie się uśmiałam, a bardzo cenię poczucie humoru, które jak wiadomo jest przejawem inteligencji- dziękuję, gratuluję i proszę jassjass o przesłanie na adres: sklep@lawendowafarma.pl swojego adresu pocztowego. Pozdrawiam wszystkich plastelinkowo! Zobaczcie, jakie rajskie życie wiodą moje zwierzaki, nie wszystkie tu występują, bo w sumie mam ich siedem, dwa psy i pięć kotów!