Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

środa, 8 maja 2013

Blondynka z rabarbarem

Nie da się ukryć, że jak co roku o tej porze prowadzę nierówną walkę z chwastami i komarami!Ale to nie wszystko-prowadzę jeszcze walkę z rabarbarem! Kiedyś bardzo chciałam mieć rabarbar w ogrodzie, wiadomo, ciasto z rabarbarem, kompot z rabarbaru...Z czasem okazało się, że jestem jedyną wielbicielką tych specjałów w mej rodzinie. Przechodzę codziennie obok rozłożystych rabarbarowych liści i przyglądam im się z desperacją, myślę sobie: ja wam jeszcze pokażę! Wykopię was i już! Ale jeśli ktoś próbował wykopać rabarbar wie, że to nie jest proste- mój szpadel pękł na pół w czasie tej czynności! Ale okazuje się, że rabarbar nie jest taki  całkiem do chrzanu ( z chrzanem nawiasem mówiąc również wojuję), bo można z niego sporządzić rozjaśniającą płukankę do włosów. Wystarczy pokrojony rabarbar zalać wodą lub białym winem (trzy ogonki liściowe rabarbaru na 2 filiżanki wody lub wina) i gotować na bardzo małym ogniu przez 30 minut, zostawić do wystygnięcia i przelać przez sito. Tak otrzymany odwar możemy stosować dwojako: jak płukankę do włosów lub jak maseczkę na włosy (mieszamy wtedy odwar z białą glinką kaolinową w ilościach odpowiednich do uzyskania pasty, którą kładziemy na umyte, wilgotne włosy i pozostawiamy przez 20 minut). Rabarbarowa płukanka w sposób wyraźny rozjaśnia włosy, a jej regularne, dłuższe stosowanie pozostawia na włosach złote refleksy. Cieszę się, że mogę teraz łaskawszym okiem spojrzeć na mój rabarbar-jeśli nie dam rady go wykopać, zawsze mogę się zrobić na blond!
Przepis na płukankę znalazłam w książce Janice Cox p.t."Natural Beauty. " Wszystkiego dobrego!