Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

niedziela, 10 czerwca 2012

Nie drap! Posmaruj koniczyną!

Koniczyna zazwyczaj kojarzyła mi się z białą koniczyną, z której jako dziecko wyplatałam wianki , było jej wszędzie pełno, ot, taki chwast, natomiast czerwoną koniczynę spotykałam rzadziej, być może dlatego, że pochodzę ze Śląska (tego z węglem kamiennym i kopalniami) i tam czerwonej koniczyny było zdecydowanie mniej. Za to teraz, na nadwieprzańskich łąkach jest dokładnie odwrotnie, zatrzęsienie czerwonej, a białej jak na lekarstwo! Ale właśnie czerwoną koniczynę częściej stosuje się jak "lekarstwo"! Surowcem zielarskim są czerwone kwiaty i ziele , a zawierają: flawonoidy, antocyjany, fenolokwasy, garbniki, ślady olejku eterycznego, karoten, witaminy C i E, czyli same dobre rzeczy. Mój ulubiony "zielarz", Pan Mateusz Senderski, w swoim poradniku pt. "Prawie wszystko o ziołach", (polecam wszystkim, którzy lubią zioła) pisze, że "koniczyna jest jednym z najbardziej bezpiecznych i skutecznych środków leczących schorzenia skóry u dzieci np. różnego rodzaju egzemy lub łuszczycę".  Poza tym działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie i przeciwświądowo. Najbardziej zaintrygowało mnie to ostatnie. Jakże często mamy  problemy skórne połączone ze swędzeniem, które doprowadza nas do czarnej rozpaczy i znikąd pomocy! Ponieważ większość "dobrych" składników zawartych w koniczynie rozpuszcza się w tłuszczach, zrobiłam sobie " koniczynowy balsamik",  na bazie masła shea i oleju ze słodkich migdałów (w oleju moczyły się kwiaty koniczyny), taki w sam raz do smarowania uprzykrzonych ,swędzących miejsc. Pierwsze sygnały na temat działania balsamiku są pozytywne, co cieszy mnie tym bardziej, że stosowały go właśnie osoby ze "swędzącym problemem". Balsamik nazwałam "Plaster Koniczynowy" i mam nadzieję, że niebawem na stałe zagości w sklepiku Lawendowej Farmy.
A na zdjęciu poniżej moja "cudna" Fajeczka! Tak ostatnio wygląda po każdym spacerze! Pod koniec spaceru, znienacka, wskakuje do pierwszego lepszego błotnistego bajorka, chwilę pławi się w błocie, po czym bardzo zadowolona maszeruje do domu, roztaczając wokół "mulistą" woń. Taka z niej dama!

9 komentarzy:

  1. A łagodzi też swędzenie po ugryzieniach komara?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ta koniczyna leczy egzemę i łuszczycę tylko u dzieci? A u dorosłych?
    Jak długo należy macerować kwiaty koniczyny w oleju?

    OdpowiedzUsuń
  3. Z zainteresowaniem przeczytałam, różnymi ziołami się interesowałam, coś tam wiem, ale koniczyna uszła mojej uwadze.
    A psiak podbił moje serce! :)

    tova1 - podobno ugryzienie komara łagodzi listek z paproci (takiej, jak w lesie rosną, warto przemycić z jedną do ogródka) - trzeba go mocno pognieść, by wylazł sok i tą wilgocią natrzeć ukąszone miejsce. Można te liście paprociowe wcześniej pogniecione solidnie zalać spirytusem i mieć buteleczkę specyfiku na łagodzenie komarzych ukąszeń, jeśli paproć nie rośnie pod ręką. Mała uwaga - wszystko co napisałam, znam jedynie z przekazów, ale od kilku osób, więc coś w tym pewnie jest. Sama nigdy nie stosowałam, więc ręki sobie nie dam uciąć za skuteczność:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oooooo, a mój syn ma okropny trądzik , który nawet na plecach i klatce piersiowej rozdrapany wygląda okropnie, maści przepisane przez lekarza nie przynosza skutków. Jak myslisz czy koniczyna w tym przypadku mogłaby pomóc?

    OdpowiedzUsuń
  5. Sandra, możemy macerować zioła na zimno , wtedy moczymy je około 2 tygodnie w oleju w temperaturze pokojowej, lub na gorąco, w łaźni wodnej, przez około 2 godziny, oba sposoby są równie dobre. Gooocha, to ciekawe z tą paprocią, nie spotkałam w literaturze informacji na ten temat, ale to przecież o niczym nie świadczy.
    Bałatka, podaj adres na email Lawendowej Farmy, chętnie wyślę Ci Plaster Koniczynowy i poproszę o opinię, pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  6. DZIĘKUJĘ ! Jesteś kochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja własnie wczoraj patrzyłam na taką czerwoną , na Podlasiu u nas jej sporo :) Bardzo interesujące są Twoje opisy . .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie zamówiłam sobie tabletki z koniczyny Puritan's Pride: Red Clover Blossoms mam okrpny trądzik (pogorszył się przez upały), spróbuję sobie zrobić jakiś hydrolat bo kwiatów koniczyny Ci u nas dostatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. btw. zaczynam obserwować Twojego bloga ;)

      Usuń