Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

czwartek, 19 stycznia 2012

Kwaśny eliksir życia

 Kwaśny eliksir życia- brzmi  ironicznie, ale ponieważ mowa o jabłkowym occie, to jest to stwierdzenie jak najbardziej serio. Nie wiem, czy ocet jabłkowy ma jakiekolwiek wady, bo zalet ma bez liku. Znalazłam nawet powiedzenie: "wypij dwa razy dziennie nieco octu jabłkowego, a większość chorób będzie się trzymała od ciebie z daleka" .Pozbędziesz się bowiem toksyn z organizmu, zapobiegniesz miażdżycy i cieszyć się będziesz zgrabną sylwetką. Ocet jabłkowy przyspiesza trawienie, pobudza wydzielanie soków żołądkowych i syntezę enzymów trawiennych, usuwa złogi i pomaga rozszczepiać tłuszcze, a w rezultacie przyczynia się do obniżenia wagi.
 Jego kwaśny odczyn znacznie przyspiesza procesy trawienia i w ten sposób organizm jest w stanie spalić więcej kalorii i skutecznie pozbyć się nagromadzonych zapasów tłuszczów. Równie dobrze, ocet jabłkowy, działa na zewnątrz naszego organizmu.
Już nasze prababcie zalecały płukanie jamy ustnej roztworem octu , gdy pojawiały się pleśniawki lub płukanie gardła przy stanach zapalnych oraz zapaleniu krtani, octowe okłady polecały też w przypadku skręcenia stawów i stłuczeniach.
Dermatolodzy utrzymują, że ma właściwości przeciwalergiczne. Nie rozcieńczony, stosowany bezpośrednio na skórę, leczy dolegliwości skórne. Używany do płukania włosów wzmacnia je, dodaje blasku i zapobiega ich wypadaniu. Płukanie włosów w słabym roztworze octu pozwala dokładnie usunąć resztki piany i mydła i zapobiega przetłuszczaniu się włosów sprawiając, że długo pozostają  świeże, pachnące i z połyskiem. I to jest to, co mnie zainspirowało (oraz podpowiedź zaprzyjaźnionej blogerki) do sporządzenia ziołowych płukanek do włosów na bazie octu jabłkowego, czyli klasyczne 2w1. To dobre rozwiązanie dla wszystkich, którzy myją włosy mydłem, ale oczywiście nie tylko. Wiele ziół dobrze wpływa na włosy i skórę głowy, i tak:
łopian-na cienkie, suche włosy, łupież i łojotokowe zapalenie skóry,
nagietek-odżywia, wzmacnia kolor rudych włosów,
kocimiętka-przyspiesza wzrost 
rumianek-daje włosom miękkość, a skórze głowy gładkość, głównie na włosy jasne,
skrzyp-wzmacnia włosy dzięki dużej zawartości krzemionki,
lawenda-dobra na każdy rodzaj włosów, stymuluje wzrost, zapobiega przetłuszczaniu,
pokrzywa-poprawia kolor i strukturę włosa, na łupież, podrażnioną i suchą skórę głowy, wypadanie włosów,
babka lancetowata-na łojotokowe zapalenie skóry, łupież, wspaniała na suchą, podrażnioną skórę głowy,
rozmaryn-cudowny pod każdym względem: odżywia, stymuluje, dodaje blasku, pomaga w łupieżu,
szałwia-wzmacnia i poprawia kolor,
tymianek- głównie na przetłuszczone włosy, łupież, wypadanie włosów,
brzoza-łupież, wypadanie, przetłuszczanie, stany zapalne skóry
Można by tak jeszcze długo wyliczać. Na razie przygotowałam trzy nalewki;
1. kwiat nagietka, kwiat dziewanny, kwiat rumianku
2. kwiat lawendy, liść brzozy
3. korzeń łopianu, liść pokrzywy
W każdym przypadku, na litr octu dodałam 2 łyżki ziół. Lawenda z brzozą moczyły się w occie przez tydzień, dzisiaj je odcedziłam i do czyściutkiego octu, o lawendowym zapachu,  dodałam kilka kropli olejku lawendowego. I gotowe, można próbować!Taką nalewkę można stosować na dwa dwa sposoby:
1. dodać do wody, którą spłukujemy włosy (1 łyżka octu na 1 filiżankę ciepłej wody)
2. wetrzeć we włosy i skórę głowy i pozostawić na włosach lub po pewnym czasie spłukać, jak kto woli
Ja umyłam włosy mydłem rozmarynowym, spłukałam włosy czystą wodą i wtarłam we włosy i skórę głowy nalewkę octową i pozostawiłam na włosach. Byłam ciekawa, czy pozostanie we włosach octowy zapach, ale zapach się całkowicie ulotnił, a z efektu jestem bardzo zadowolona, włosy są błyszczące i łatwo się rozczesują Nalewki zrobiłam na occie jabłkowym, kupionym w sklepie (należy sprawdzać skład, czy to prawdziwy ocet jabłkowy, czy aromatyzowany ocet spirytusowy), ale najlepszy jest ocet wykonany samodzielnie i do tego też się przymierzam, muszę tylko zoptymalizować  przepis, bo znalazłam kilka bardzo różnych. Myślę, że wprowadzę ziołowe nalewki octowe do sklepiku Lawendowej Farmy, bo bardzo przypadły mi do gustu!

11 komentarzy:

  1. Do tej pory octu używałam jedynie w kuchni. I to spirytusowego w dodatku. Ciekawe te płukanki z ziołami- muszę spróbować zrobić taką z łopianem i pokrzywą- chyba zrobiłabym dobrze mojej problematycznej skórze głowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. super :) ta lawendowa brzmi świetnie a najlepsze jest to, że jest tyle ziół o różnych zastosowaniach, że da się nalewkę dobrać wręcz idealnie dla danej osoby - znowu się okazuje, ze rózne "babcine" sposoby są najskuteczniejsze - dawniej ludzie wiedzieli, co robią, zamiast ładować sobie na głowę tonę silikonów i parabenów

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... ja też się boję trochę tego zapachu, bo niestety zapach octu wywołuje u mnie koszmarne mdłości :/ Ale jeśli piszesz, że zapach się ulatnia, to nie omieszkam wypróbować :) na mężu :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosowałam płukanki octowe i niestety mam kiepskie wspomnienia...Jeśli chodzi o połysk- to oczywiście był,ale po krótkim czasie nabawiłam się łupieżu( nie wierzyłam własnym oczom bo nigdy w życiu jeszcze nie miałam łupieżu) oraz paskudnych, bolących krost na twarzy i plecach- w miejscach z którymi moje włosy miały kontakt. Do tej pory mam jeszcze ślady na plecach po occie:/ A od tego czasu minęło lekko pół roku...
    Piłam go tez przez jakiś miesiąc ale nie zauważyłam rezultatów(może za krótko, ale jakoś nie miałam werwy do tego smaczku i zapachu;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Naturalnie Zakręcona, a w jakich proporcjach rozcieńczałaś go do płukanek?

    OdpowiedzUsuń
  6. a czy nadaje się do ciemnych włosów? nie wypłukuje farby??

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja takich octów zaprawianych do tej pory używałam do toników do twarzy. Kilka razy miałam spróbować na wlosy i zapominałam... Ale teraz to już chyba się zmobilizuję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od takich płukanek odstrasza mnie tylko zapach, raz tylko próbowałam i zapach octu towarzyszył mi cały dzień. Mam teraz ochotę wypróbować płukankę z octu malinowego z YR.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bzeltynko moje proporcje były takie: 1 łyżka stołowa octu na 1,5 litra wody. Także stężenie było raczej niewielkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście nie przeszkadza mi zapach octu :) muszę wypróbować jakąś ziołową płukankę, a może i wewnętrznie coby kilka kilogramów zrzucić ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam płukanki na włosy..idealne na poprawę kondycji! Zioła górą!

    OdpowiedzUsuń