Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

środa, 25 stycznia 2012

Małe co nieco


Nie wiem, czy Kubuś Puchatek lubiłby takie małe co nieco, ale ja się zachwyciłam! A mowa o najzwyklejszej (no, może niezupełnie) owsiance na śniadanie. Na przepis natknęłam się na blogu Frog Goes to Market i od razu postanowiłam spróbować. I nie śmiejcie się, ale teraz jadam codziennie to cudo na śniadanie! Jest pyszna, cynamonowa (uwielbiam!), pożywna, w brzuszku robi się po niej ciepło, a samopoczucie zdecydowanie się poprawia. Z podanych niżej składników otrzymujemy dwie porcje owsianki:
1 szklanka zwykłych  płatków owsianych (ładnie nazwano je po angielsku- "old fashioned", czyli w dosłownym tłumaczeniu "staromodne", ale chodzi oczywiście o "tradycyjne")
2 szklanki mleka
1 roztrzepane jajko
2 łyżki brązowego cukru
szczypta soli
cynamon (ile kto lubi)
łyżka masła (dla dodania smaczku)
 Wszystkie składniki (oprócz masła) wkładam do garnka, dobrze mieszam i zostawiam na najmniejszym płomieniu kuchenki na około 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Kiedy owsianka zaczyna wydawać charakterystyczne odgłosy "parkotania", zdejmuję ją z ognia i dodaję masełko....mniam, mniam, a poza tym dodaję wszystko, na co przyjdzie mi w danej chwili ochota: banany, jabłka, orzechy, sok malinowy, suszone śliwki. Czy po takim śniadanku można mieć zły dzień? Absolutnie, nie! A do tego wcale nie jest pracochłonna, bo praktycznie gotuje się sama, trzeba tylko zamieszać kilka razy. Spróbujcie! A ja już życzę Wam "smacznego".

11 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie. Nigdy nie lubiłam owsianki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A szkoda, bo jest wyśmienita! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypróbuję w sobotę, bo na tygodiu czasu wystarcza mi jedynie na zalanie płatków mlekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... owsianka zawsze kojarzyła mi się z przedszkolną zawsze lekko przypaloną breją;)
    Twoja owsianka z kawałkami jabłka wygląda tak smakowicie, że chyba zweryfikuję swoje podejście;)

    "Mówi" do mnie ze świeżymi jabłkami, rodzynkami i orzechami... albo migdałami :D

    Swoją drogą, jeśli "małe co nieco" to może by podmienić "słodzik" czyli brązowy cukier na miód: :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Można eksperymentować do woli, serdecznie zachęcam, bo to bardzo dobre jedzonko!

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety, owsianka to nie moja bajka :/ za to nie omieszkam wypróbować na mężu, który owsiankę lubi oraz na dzieckach (może polubią :P)

    OdpowiedzUsuń
  7. Płatki owsiane to w ogóle genialny wynalazek!!!

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie się nią zajadam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Ewo, czy może w przyszłości zrobiłaby Pani olejek do masażu na rozstępy?:)
    pozdrawiam
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  10. Polne Maki, a cynamonowy olejek (w sklepiku jako Miłosny Olejek) nie może być na rozstępy? Myślę, że olej migdałowy i z pestek winogron bardzo dobrze radzą sobie z tą przypadłością, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń