Jestem dumnym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Twórców Mydła i Kosmetyków

Member of the European Directory of Soap and Cosmetics Makers

środa, 11 lipca 2012

Zwycięzcy konkursu

Po raz kolejny się nie zawiodłam- Wasza kreatywność nie zna granic! Z dużą przyjemnością i często uśmiechem czytałam Wasze propozycje. Uśmiałam się z propozycji Katarzyny, która zaproponowała nazwę "Antybzykadło", myślę że to dobra nazwa dla balsamu antykoncepcyjnego, no cóż, pomyślę, ale chyba trudno będzie stworzyć receptę; w każdym bądź razie mój mąż ufundował za tę nazwę gliniany kubek, który powędruje do Katarzyny! Z ilości propozycji wynika, że komary nieźle zalazły nam za skórę, ja ich również nie znoszę , najbardziej za to, że uniemożliwiają miłe spędzanie wieczorów na powietrzu, a tylko wtedy mam wolne chwile. Mam nadzieję, że przyrządzony na bazie ziół twardy balsam, chociaż trochę pomoże ograniczyć tę "komarzą zarazę", w każdym razie mięta i kocimiętka już się suszą, a tymianek i rozmaryn już są gotowe. A oto nagrodzone przeze mnie propozycje:

1. NAKOMAREK- autorka A.
2. WYKOMARZAJ!- autorka Moireach

Bardzo wszystkim dziękuję za udział w konkursie, mam nadzieję, że lubicie jego formę, bo ja już myślę o następnym! Zwyciężczynie proszę o przesłanie adresów na: sklep@lawendowafarma.pl , abym mogła wysłać nagrodę. Serdecznie pozdrawiam!

wtorek, 3 lipca 2012

Komary precz! Konkurs!

Bardzo proszę, pomóżcie wymyślić nazwę balsamu twardego odstraszającego komary! Mam z tym straszny problem. W j. angielskim taki balsam nazywa się najczęściej "bug off" (chociaż mój słownik pokazuje mi to wyrażenie w kategorii wulgaryzmów, bo znaczy mniej więcej" zabieraj d... w troki i spadaj"). Chciałabym, aby nazwa była krótka, polska, może dowcipna, no i na temat. Balsam ma być twardy na bazie wosku pszczelego, oleju kokosowego, masła shea (macerat rozmarynu, goździków, tymianku, cynamonu, mięty) i olejków eterycznych: lawendowego, cytrynowego, tymiankowego, rozmarynowego. Zwycięzcy (dwie  osoby) otrzymają oczywiście w prezencie balsam na komary! A więc konkurs rozpoczęty! Proszę o pomysły do 10 lipca, czekam z niecierpliwością, pozdrawiam!

Mydło w kolorze lawendowym?

Uwielbiam zarówno zapach, jak i kolor lawendy i nie miałabym nic przeciwko, gdyby możliwe było zrobienie mydła w kolorze lawendowym , oczywiście bez dodatku sztucznych farbek. Ale nie! mogę sobie tylko pomarzyć. Piękna lawendowa lawenda w zetknięciu z wodorotlenkiem sodu (zasada!) zmienia kolor na mało atrakcyjny brąz, niestety! Żeby sobie to choć trochę wynagrodzić, od czasu do czasu (kiedy nie zapomnę), posypuję blok mydła suszonym kwieciem i jeśli zrobię to w odpowiednim momencie, lawendowy kolor pozostaje, hura!
 
 
 
 

 Czerwiec to miesiąc, w którym lawenda zaczyna swe kwitnienie i trwa ono praktycznie do jesieni; niebieskie kwiatki cieszą oczy, przydają się w kuchni, przecudnie pachną i można z nich zrobić wiele pomysłowych dekoracji. Jeśli też lubicie lawendę, załóżcie sobie lawendowy ogródek! Może to być osobna rabatka w ogródku, albo donica na balkonie, koniecznie ceramiczna, bo plastik, moim zdaniem, kompletnie nie pasuje do lawendy. Uprawa lawendy jest naprawdę bardzo prosta i jeśli damy jej to co lubi, będzie cieszyć nasze nosy i oczy. A ponieważ wraz z kwitnieniem lawendy nabrałam ogromnej ochoty, aby więcej o niej pisać, będzie naprawdę lawendowo w Lawendowie. Uprawiam lawendę już od dobrych kilku lat i  mimo iż na wschodzie Polski nie spotyka się jej zbyt często (przemarza!), jakoś dajemy radę. Spróbuję podzielić się moimi lawendowymi doświadczeniami , a jeśli kogoś zachęcę w ten sposób do uprawy lawendy, będzie mi naprawdę bardzo miło. A póki co, pijmy herbatę z lawendą! Wspaniale relaksuje, odpręża i uspokaja skołatane nerwy. Wystarczy wymieszać dwie łyżli czarnej, liściastej herbaty (ja lubię dobrą Yunan) z łyżką suszonej lawendy,zaparzam jednorazowo płaską łyżeczkę takiej mieszanki, smakuje naprawdę wybornie!